Świat jest strasznie zabiegany. Ludzie wciąż za czymś gonią, choć tak naprawdę sami nie wiedzą czego chcą. Ostatnio na chwilę się zatrzymałem i… Co w moim życiu jest najważniejsze? – zapytałem siebie. Stałem tak długo. Do tej pory stoję.Kiedy myślimy o rzeczach ważnych, najczęściej próbujemy zrozumieć istotę życia. Po co tu jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Czy idziemy w dobrym kierunku? To tylko niektóre z pytań, jakie przychodzą mi teraz do głowy. Jest jeszcze jedno, chyba najbardziej adekwatne do obecnej chwili – po co to piszę? Ty możesz zadać sobie podobne – po co to czytam?Czy zadawanie pytań jest sposobem na życie? Czy dzięki temu mamy poczucie, że choć w drobnej mierze kontrolujemy swoją egzystencję? Piszę to z jakimś niedopowiedzianym i „niedoopisanym” bólem serca. Coś we mnie leży takiego, co chciałbym zgnieść, wyrzucić z siebie, ale bez czego – czuję to dobrze – będę niepełny, „wadliwszy”, uboższy… I wciąż tylko te pytania, a przecież to odpowiedzi powinny nas uspokajać. Ile jeszcze można pytać? Ile jeszcze można chcieć pytać? Ile można…? Odpowie ktoś… mi.